O mnie ...

Studentka oraz Mama, niedoświadczona, młoda, z każdym dniem poznająca świat. Chcę go pokazać jak najlepiej swojej małej córeczce. Chcę, aby niczego nie żałowała oraz była silną i niezależną kobietą. Chcę dać jej szczęście nie zabierając przy tym wolności oraz swobody. Chcę, ale czy tak potrafię to się okażę za parę lat

niedziela, 31 marca 2013

Księżniczka

I jak jej można nie kochać takiej księżniczki ?!!!  Nasza kreacja wielkanocna. Jeszcze raz życzymy Wam dużo miłości i radości! Spełnienia marzeń, smacznego jajka, suchego Dyngusa itd .. ;)
Jak spędzacie święta z dziećmi ? U nas w domu zaszło przez rok dużo zmian oprócz pojawienia się nowego małego członka rodziny. Jednak stara formuła raczej została, tylko gości przy stole więcej ;)
Jak Wasze Maleństwa i Wy znieśliście zmianę czasu ? Moja córeczka chyba już się zna na zegarku  i tak wstała 7:40 !

piątek, 29 marca 2013

Wielka

Niby Wielkanoc a ja cały czas czuję, że zamiast Babki Wielkanocnej powinnam upiec piernik. Wszystko przez ta zimową aurę za oknem. Ale w marcu jak w garncu, a ki\ kwiecień plecień wciąż przeplata trochę zimy trochę lata. Więc szybko się latowych temperatur ja nie spodziewam. Bądźmy realistami! ;)  Globalne ocieplenie nas dopadło co widać za oknem!
Śniegu po kolana. Chyba jutro wracając z Marysią ze święconką ulepimy bałwana! No ale dosyć marudzenia o pogodzie ... Każdy wie, że nie tak powinny wyglądać święta, a tym bardziej Śmigus Dyngus! W tym roku będzie na śnieżki ;)

Chciałabym Wam wszystkim życzyć Wesołych Świąt ;)

Tęczowych pisanek
Na stole pyszności
Mokrego Dyngusa 
Wspaniałych gości
Niech to będzie czas uroczy
Życzę miłej Wielkiej Nocy ;)


No może z tym mokrym dyngusem bez przesady przy tych mrozach ... No i życzę, aby te paskudne szkodniki, które mieszkają w szafach (kalorie) nie zmniejszyły po świętach Wam ubrań drogie mamy!

Na pierwszym zdjęciu mój mały zajączek pokazuje swoje uzębienie. Natomiast na drugim widzimy wieczorne, po kąpieli tany tany przy łóżeczku ;) ! Przepraszam za jakość zdjęć,ale wszystkie są robione telefonem, a Marysia to ruchliwe dziecko ;)


sobota, 23 marca 2013

Kręgosłup

Boli, BOLI, BOOOOLIIIII!!!!!!!!!!!!!!!!
Ma ktoś może jakieś sprawdzone sposoby na bolący kręgosłup? W dodatku nie częściami,ale cały. Kurde 7 miesiąc życia Marysi (mój dopiero 23 rok) a ja już się sypie! Jak do tego doszło? U nas mama nosi i spódnicę i spodnie, że tak powiem ... Mama jest od wszystkiego niestety. Chodzi na spacer, karmi i piersią i innymi miksturami, dba aby Marysia miała co zjeść, nosi cały dzień prawie (przyznaję się noszę, BO KOCHAM!), wstaje w nocy, lula, śpiewa, kąpie, ogólnie full serwis. Niby nic nadzwyczajnego, ale jak do tego dochodzi noszenie wózka i podliczenie kilogramów to troszkę się zbiera.

Co dźwiga mama wracając ze spaceru? :
wózek:
     stelaż                                               12,5 kg
     gondola                                            4,5 kg
Marysia (8,100 kg dokładnie)+ ubranko + gruby kocyk
                              myślę, że lekko ponad  9 kg będzie
Torba                                               ok 2,5 kg
zakupy (takie skromne na szybko):
     słoiczki sztuk 10                                   3 kg (dzisiaj ważone)
     woda 2 l                                              2 kg

                                                +_____________________
                                                            33,5 kg

I tak dzień w dzień ... zakupy wiadomo się zmieniają, ale waga podobna ... I dziwić się, że kręgosłup pada ... Przez 9 miesięcy nosiłyśmy swoje maleństwa, i nosimy dalej. Niestety z coraz większym ekwipunkiem. Chyba jedynym sposobem na zmniejszenie ilości kilogramów jest zmiana wózka na spacerówkę. Ale te mrozy jakoś mnie nie przekonują.

Ma ktoś jakieś inne pomysły? Coś czuję, że dzisiaj przy kąpieli to już chyba się połamię ... ;(

Piżamowo pokazujemy, gdzie Marysia się mieściła 7 miesięcy temu, Nadal mieścimy się obie w tą koszulkę! ;)


Aktualizacja: Właśnie mnie Pan w sklepie poinformował, że stelaż do mojego wózka wcale nie waży 9,5 kg tylko 12,5! Owszem 9,5 waży, ale bez kół. I zrobił wielkie oczy kiedy mu powiedziałam, że ja ten wózek wnoszę na 3 pietro.

środa, 20 marca 2013

Prezenty, prezenty ...

Taak kochamy prezenty ;D ! W szczególności te nieoczekiwane.
Dzisiaj w skrzynce znalazłyśmy awizo. Na miejscu okazało się, że to kolejny poradnik od BoboVita. Tym razem zawartość była bogatsza niż za pierwszym i drugim razem.
Znalazłyśmy w niej zupkę po 6 miesiącu "Domowy rosołek z kurczaka z ryżem", kaszkę mleczno-ryżową po 9 miesiącu o smaku owocowym, list którego jak zwykle nie zdążyłam zobaczyć, no i kupon na próbki Bebiko, które już dostałyśmy i reklamę promocji BoboVity.
BoboVita i Gerber mają właśnie podobną promocję. Pierwsza nazywa się ona "Odkryj jakość BoboVita". DO wygarnia ręczniki, stoliczki edukacyjne, 5 tys złotych oraz nagroda główna 100 tys złotych ;D Ojj przydałoby się takich parę złotych ... No będziemy próbować!
Natomiast Gerber ma promocję "Klikaj i wygrywaj". No to klikamy, ale póki co nie wygrywamy ... szkoda ;( Tutaj natomiast do wygrania w każdym losowaniu 10 x 1 tys złotych oraz raz 10 tys złotych. Dobre i to prawda ;>? Aa i za 20 wieczek dostaniemy kupon 20% rabatu w sklepie SMYK.  Przyda się każdemu ;) Życzymy Wam powodzenia! My zbieramy zawzięcie wieczka z obu firm!

Przedstawiam Wam pierwsze poranne samodzielne stanie przy łóżku! Robimy postępy z dnia an dzień!  Ile miały Wasze pociechy jak pierwszy raz stanęły na nóżkach lub same ustały postawione do pionu?


Oczywiście nie obyło się bez tany tany pupą w przód i tył!


wtorek, 19 marca 2013

Zmiany

Niestety nie pogodowe ;( U nas również za oknem śnieg ... Z chęcią by się tylko leżało pod ciepła kołderką i nie wychodziło z domu. No ale niestety plan był, aby pojechać do Koszalina i uporządkować plany związane ze studiami i uczelnią. Dziwne, że zima jest w marcu nieprawdaż? Mimo, że kalendarzowa wiosna jeszcze nie nadeszła oraz mówią, że w marcu jak w garncu. Jak zwykle zima zaskoczyła drogowców! Ba! Zaskoczyła nawet osiedlowych odśnieżaczy! Więc osiedle nie odśnieżone, busy nie kursują. Czyste zaskoczenie zimą w marcu! Nawet fryzjer zamknięty. Miasto sparaliżowane prawie że haha! Czekamy z wielkim utęsknieniem na wiosnę  W końcu jeszcze parę dni temu chodziłam z samym swetrze ...
U nas szykują się wielkie zmiany. Czy na dobre nam wyjdą to się okaże. Liczymy na to. Jednak niczego się nie dowiemy na 100% zanim nie spróbujemy. Oczekiwałyśmy po wielu obietnicach innego obrotu wydarzeń. No ale czy człowiek pierwszy raz się zawodzi na drugim człowieku?

Wielkie postępy Marysi:
Zmiany również dotyczą mojego małego Motylka! Na początku siedzenie to było wielkie ŁAŁ! Niestety już się Marysi znudziło ... dosyć szybko... Leżenie też jest nudne, nawet obrotu już nie cieszą. Teraz wielką furorę robi u nas STANIE! Są jednak z tym drobne problemy. Marysia sama nie stanie, więc cały czas musi być ktoś kto ją postawi i będzie ją asekurować. Co na początku było miłe i przyjemne, nowa umiejętność, każdy się garnął do pomocy Maleństwu, teraz jest już uciążliwe. Przecież nie można cały dzień trzymać jej, aby mogła się nastać ;D! Ale już nie długo dojdzie nam kolejna umiejętność. RACZKOWANIE! Marysia już podnosi tułów z pupą do góry na wysokość ok 10 cm! Jednak jeszcze nie za bardzo wie co ma robić z nóżkami, aby się przemieszczać. Z jednaj strony wyczekuję tego wielkiego dnia, a z drugiej boję się! W końcu będzie ona mogła się sama już przemieszczać. A jak coś zje? Gdzieś wejdzie, zrobi sobie krzywdę? Wiem, wiem, za bardzo panikuję. Miliony, miliardy mam z dziećmi to przeżyły a ja panikuję jak zwykle ;) Okaże się niedługo!

Załączam do posłuchania śmiech Maleńkiej z babcią ;) Kiedyś myślałam, że te dzieci w reklamach tylko udają ... nie wierzyłam, że dziecko może się tak śmiać!


sobota, 16 marca 2013

Rossnę!

Chyba każdy zna drogerię Rossman. A każdy rodzic powinien znać program Rossnę! Pomijając fakt, że można robić taniej zakupy dla Maluszka, czasami są promocje i dla rodziców. W końcu też im się coś od życia należy ;) Pod koniec roku 2012 na wszystko w drogerii z kartą "Rossnę" można było otrzymać 20% rabatu (oczywiście rabatu indywidualnego na rzeczy dziecięce).
Właśnie się ostatnio dowiedziałam, że przy przejściu na każdy kolejny próg procentowy otrzymujemy również prezent. Nam z braku wiedzy pierwszy niestety przepadł ;( Mogę więc przedstawić Wam tylko prezent nr 2. Po otrzymaniu maila, że prezent gotowy do odbioru poleciałyśmy dzisiaj z mała do Rossmana odebrać co nasze. Prezent zapakowany jest w pudełeczko, że niestety nic podejrzeć nie można przez opakowanie. Ciekawość mnie zrzerała przez cały spacer ;) Ale wytrzymałam bez podglądania!
Wiadomo jak na nasz kraj przystało wielkiego ŁAŁ nie było, ale miło zawsze coś dostać za darmoszkę ;P W internecie można znaleźć filmik jakie to są prezenty w Niemczech. No niestety nie mamy do nich podjazdu ;/
Przedstawiam Wam oto prezent nr 2! Przepis na zupkę z marchewki z dynia oraz body. O dziwo body na mojego małego giganta są dobre! Rozmiar 74, więc akurat na styk. Spodziewałam się jakiegoś większego szału ... ale dobre i to ;)

Polecam program Rossnę! Na prawdę warto ;) My już mamy 5% zniżki ;D





czwartek, 14 marca 2013

Mamowe obawy

Siedzimy z moją małą kruszynką koło placu zabaw. Ja na ławce a mała radośnie w gondoli patrzy w słoneczko i gaworzy do mnie. Podeszły do nas dwie starsze Panie (na oko ok 80 lat). Oczywiście zaczęły się zachwycać jakie piękne, ojeju jakie słodkie, jak ślicznie siedzi, a jak pięknie gada itd itp. Wszystko bezpłciowo, bo przecież na pewno każdy chłopiec chodzi w tych czasach w różowych spodenkach, z różowym smoczkiem, w różowym kocyku i butach z kokardkami, no ale mniejsza z tym ;) Pytają się Marysia jak na nią wołają to mówię jako dumna mama, że to jest Marysia. Ochy, Achy, jakie to piękne imię, bla bla bla ... Opowiadają jak to one się znają jeszcze ze szkolnej ławki, że już tyle lat, że czas szybko leci jak z bicza strzelił. I nagle do mnie mówią, zanim się obejrzysz to Ci Ją zabiorą! I wtóruje jedna drugiej, no szybko i zabiorą, ani się obejrzysz. Zabiorą i nic nie zostawią ... Ja oczy jak pięć złotych polskich, o co im chodzi?? Jak to zabiorą mi moją Perełkę? Ale jak to dlaczego? Owszem kłócimy się z M, ale patologiczną rodziną nikt u Nas nie jest, aby nam odbierać Nasze dziecko! Po chwili się wyjaśnia co mają Panie na myśli. Kontynuują: najpierw szkołą, koleżanki, koledzy, później mąż! Ojj mąż to już nie odda! Na moje, że jeszcze na szczęście mamy dużo czasu z Marysią obie wtórują, że to chwila moment i już będzie po wszystkim....
No i jest godzina 4 w nocy, moja Perełka budzi się co 5 minut z powodu braku smoka. (To ząbkowanie ledwo się zaczęło a już mamę wykańcza.) A ja przerażona cały czas myślę o tej dzisiejszej sytuacji. Przecież ja już mam 23 lata, a pamiętam jak byłam malutka ... Już minęło ponad pół roku, a jeszcze wczoraj byłam w ciąży i czułam miłe kopnięcia od mojego Motylka, które dodawały mi sił. Zaczynam się martwić o mój największy skarb. A jak trafi na złe towarzystwo i sobie spaćka życie już za młodu? A jak zachoruje nie daj Boże? A jak jej się nie powiedzie do końca jakby tego chciała? A jak nie będzie szczęśliwa? I pełno pytań, niestety wszystkie bez odpowiedzi. I największa obawa, że ktoś ja skrzywdzi oraz że ja sobie dalej jako matka nie poradzę w tej ciężkiej roli.

Chcę wychować moją córeczkę na silną i odważną kobietę, która poradzi sobie w każdej sytuacji. Chcę, aby potrafiła samodzielnie podejmować decyzję. Tylko jak ją tego nauczyć? Jak dać jej swobodę w wyborach jednocześnie rozwijając nad nią matczyne skrzydła ochronne? Jak jej nie przytłoczyć swoją obawą? Póki co jej samodzielne ważne wybory to która zabawką się będzie bawić ;) A ja już się martwię o przyszłość ...

Czy tylko ja mam takie obawy> Czy to normalne u rodziców?